
Dobry rogal nie jest zły. Jak się pojedzie na weekend do domu to się człowiek zawsze jakichś mądrych rzeczy dowie :).
Lubię takie cuda, do których można nawrzucać różności znalezionych na półce, w lodówce, albo w spiżarni (jak chciałabym mieć spiżarnię!). Najfajniej poszaleć z nadzieniami, przygotować wiele różnych wersji, np. jabłka z cynamonem, konfiturę, świeże owoce, masę orzechową, itd. A potem bez wyrzutów sięgać po kolejne rogaliki, bo przecież trzeba wypróbować wszystkich rodzajów! *
*A po powrocie z weekendu z przykrością stwierdzić, że spodnie musiały skurczyć się w praniu:)
Składniki na ok. 50 rogalików:
-0,5 - 0,7 kg mąki, -3 żółtka,
-5 dag drożdży, - łyżeczka cukru,- 1/4 szklanki ciepłego mleka,
-0,5 szklanki śmietany,
- margaryna (250 g),-szczypta soli.
Drożdże mieszamy z odrobiną ciepłego mleka i cukrem, zostawiamy na 10 minut do wyrośnięcia.
Wszystkie składniki (na początku używamy 0,5 kg mąki) łączymy, wyrabiamy ciasto ok. 10 minut, jeśli jest zbyt rzadkie- dodajemy mąkę (mnie się to prawie zawsze przydarza).
Z ciasta formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na około pół godziny.
Następnie dzielimy ciasto na sześć części, pięć pozostawiamy w lodówce, a z pierwszą (a później każdą następną) postępujemy tak:
1. Szóstą część ciasta wałkujemy na okrągły placek i dzielimy na 8 części.
2. Na każdej z nich układamy porcję nadzienia.
3. A teraz każdy z trójkątów ciasta zwijamy w kierunku od najszerszej części (podstawy trójkąta) do wierzchołka. Następnie zlepiamy końce powstałego rulonika tak, by przypominał rogalika!
4. Podobnie postępujemy z kolejnymi pięcioma porcjami ciasta.Rogaliki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w niewielkich odstępach. Wierzch smarujemy rozmąconym białkiem, by były błyszczące.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 stopni na funkcji termoobiegu, ok 15 minut- aż staną się rumiane i złociste.Gdy ostygną, smarujemy lukrem, czekoladą, lub posypujemy cukrem pudrem.