niedziela, 16 października 2011

Blok czekoladowy

Dla wielu: pyszne, słodkie wspomnienie PRLu.
Zapraszam na blok czekoladowy:)
Przy okazji warto wspomnieć, że z podanej porcji wyjdzie nam cała keksówka słodkości.
Jeśli nie macie ponadprzeciętnej tolerancji na cukier, lub nie mieszkacie akurat w akademiku- polecam zrobić blok z połowy porcji.

Składniki:

- 250 g masła,
- 1/4 szklanki cukru,
- 4 łyżki kakao,
- 1/2 szklanki wody,
- 400 g pełnotłustego mleka w proszku (niegranulowanego),
- opakowanie okrągłych biszkoptów,
- rodzynki, daktyle, orzechy, etc

Masło rozpuszczamy, dodajemy cukier, wodę, kakao, dokładnie mieszamy.
W dużej misce mieszamy ze sobą mleko w proszku, bakalie i pokrojone biszkopty. Następnie dolewamy zawartość garnuszka, dokładnie mieszamy. Całość wylewamy do keksówki wyłożonej folią aluminiową i wstawiamy do lodówki. Za dwie, trzy godziny- można kroić i zajadać!

Bon appetit!

czwartek, 13 października 2011

Wegańskie muffiny bananowe z włoskimi orzechami


Warto spróbować, jak dobrze mogą smakować muffiny w wersji wegańskiej.
Wegańskiej czyli bez jajek, masła, mleka i innych produktów pochodzenia zwierzęcego.
Da się? Da się!
Aromatyczne, mocno bananowe, z kawałkami włoskich orzechów.
Pyszne, nie tylko na ciepło.
Za przepis dziękuję Martynie :)

Składniki na 10 muffinów:

- 3 dojrzałe banany, rozgniecione widelcem,
- 1,5 szklanki mąki,
- 1/3 szklanki oleju,
- 3/4 szklanki cukru,
- łyżeczka sody,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 1/4 łyżeczki soli.
- garść pokrojonych orzechów włoskich.

Mąkę, sodę, proszek, sól i cukier mieszamy dokładnie, następnie dodajemy olej i rozgniecione banany oraz orzechy, mieszamy do połączenia się składników.

Gotowe ciasto wylewamy do formy na muffiny wyłożonej papierowymi papilotkami i pieczemy przez 20- 25 minut w 200 stopniach.

Bon appetit!

środa, 12 października 2011

Muffiny brownies z kawałkami czekolady i czekopolewą

Pyszne małe brownies, naprawdę mocno czekoladowe.
A dla rozwiania wszelkich wątpliwość dotyczących czekoladowości (?!) tychże łakoci- kawałki czekolady i błyszcząca czekopolewa na wierzch.
Lubię to!

Składniki na 10 muffinów:

- 220 g gorzkiej czekolady dobrej jakości,
- 80 g masła,
- 100 g cukru,
- 100 g mąki pszennej,
- łyżka kakao,
- płaska łyżeczka sody oczyszczonej,
- łyżeczka ekstraktu z wanilii,
- 2 jajka roztrzepane,
Polewa:
- 100 g śmietanki kremówki,
- 100 g mlecznej czekolady.

160 g czekolady łamiemy na kawałki, wrzucamy do rondelka wraz z masłem i cukrem i rozpuszczamy na małym ogniu. Studzimy przez chwilę.

Resztę gorzkiej czekolady kroimy w drobną kostkę, mieszamy z mąką, sodą, kakao, jajkami, ekstraktem i zawartością rondelka. Mieszamy do połączenia składników.

Gotową masę wykładamy do formy na muffiny wysmarowanej masłem (powstanie 10 babeczek). Pieczemy w 180 stopniach przez 20 minut. Wyjmujemy z formy i studzimy.

W kąpieli wodnej rozpuszczamy mleczną czekoladę wraz ze śmietanką. Polewamy ostudzone muffinki, na szczycie których układamy maliny, wiśnie, etc.

Bon appetit!

wtorek, 27 września 2011

Czekoladowe clafoutis z gruszką i sosem toffi...

Jeśli przez przypadek, lub zupełnie celowo jesteście w Katowicach i macie ochotę na aromatyczny, ciepły deser, zapraszam do Cyferblatu.
Czekają tam na Was słodkie gruszki w mocno czekoladowym cieście, polane ciągnącym toffi mojej kompozycji.
Ktoś reflektuje?
Przepis na 4 porcje:

- 100 g mąki pszennej,
- łyżka kakao,
- łyżka mąki kukurydzianej,
- 60 g cukru,
- 80 g gorzkiej czekolady,
- 50 g masła,

- 4 gruszki, obrane, przekrojone na pół, z wydrążonymi gniazdami nasiennymi.

Czekoladę, mleko i masło roztapiamy w rondelku i zostawiamy do wystygnięcia.
Wszystkie suche składniki mieszamy ze sobą w misce. Jajka ubijamy z cukrem na puszysto.
Następnie łączymy ze sobą zawartości wszystkich naczyń.

Masę (jest dość rzadka) rozlewamy do kokilek, następnie układamy w nich gruszki. Pieczmy w 170 stopniach przez pół godziny. Podajemy na ciepło.

Bon appetit!

* "Cyferblat" - restauracja z kuchnią śląską fusion, znajduje się w Katowicach na ulicy Damrota 6.

czwartek, 22 września 2011

Zupa pomidorowa z chrupiącą kukurydzą

Zrobiło się jesiennie, co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że nadszedł najwyższy czas na zupę. Rozgrzewającą i pyszną. Taką, którą robi się w mig i która nie wymaga długiej listy składników. Syci ale bez wyrzutów sumienia.
Proszę Państwa- oto ona!
Pyszna alternatywa dla klasycznej pomidorowej, z chrupiącą świeżutką kukurydzą zamiast grzanek. Trochę słodka, trochę pikantna.
Polecam gorąco!
Przepis znaleziony w Kuchni Agaty, zmodyfikowany na wersję wegetariańską.

Składniki na 4 spore porcje:

- 2 kolby kukurydzy,
- puszka pomidorów,
- czubata łyżeczka koncentratu pomidorowego,
- średnia cebulka,
- 2 łyżki oliwy,
- ząbek czosnku,
- 2 łyżeczki cukru,
- 1,5 szklanki wody,
- warzywna kostka rosołowa,
- chilli, sól, pieprz, bazylia- do smaku.

Pokrojoną cebulkę wraz czosnkiem wrzucamy na rozgrzaną w garnku oliwę, chwilę podsmażamy, aż będą szkliste. Dodajemy ziarna kukurydzy, a za chwilę puszkę pomidorów, wodę, kostkę rosołową i przyprawiamy.

Gotujemy około 15 minut, tak, by kukurydza była ugotowana, ale nadal chrupiąca.

Podajemy ozdobioną listkiem bazylii.

* Gwoli ścisłości:
Kukurydza z puszki- z pewnością nie będzie smakowała tak dobrze w tej zupie jak świeża. Nie będzie też tak chrupiąca. Jednak gdy skończy się sezon na kolby, z pewnością pokuszę się o zrobienie tej zupy ponownie i brak świeżej kukurydzy z pewnością mnie przed tym nie powstrzyma! :)

A dla tych, którzy- podobnie jak ja- nie za bardzo wiedzą jak się zabrać za oddzielenie ziaren kukurydzy od kolby, kopiuję instrukcję podaną przez autorkę wyżej wymienionego bloga. Mnie bardzo pomogła:

"Najłatwiej jest oprzeć kolbę na desce po krojenia i pionowo od góry do dołu odcinać ziarna, przesuwając ostrzem noża jak najbliżej twardego środka kolby. Następnie, gdy wszystkie ziarna są już odkrojone, tępą stroną noża należy kolejny raz przesunąć z góry na dół kolby, uzyskamy w ten sposób dostęp do części kukurydzy najbliższych jej trzonowi"

Bon appetit!

sobota, 10 września 2011

Muffiny bananowo-cytrynowe

Pyszne są, naprawdę!
Po wyjęciu z piekarnika pachną przepięknie.
Są wilgotne, ale bez zakalca. Słodkie, ale z małą ilością cukru.
Wszystko to za sprawą bardzo dojrzałych bananów, a skórka i sok z cytryny pięknie wzbogacają smak i aromat.
Poza tym po raz pierwszy skusiłam się na wykonanie typowego dla muffinów lukru- z masła i cukru. Jest faktycznie piekielnie słodki, dlatego jeśli decydujemy się na ozdabianie nim babeczek, lepiej nie przesadzać z ilością cukru w samym cieście. Za to pięknie się prezentuje, nie rozpływa się i umożliwia stosunkowo swobodne dekorowanie wypieków wedle własnych fantazji.
Na szczycie muffinków- ulubione kokosowe Korsarze.
Mniam!

Składniki na 15 babeczek:
(zmodyfikowałam przepis z Moich Wypieków):

- 140 g mąki,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1/2 łyżeczki sody,
- 2 łyżki cukru,
- skórka i sok z jednej cytryny,
- 5 łyżek mleka,
- 3,5 łyżki oleju,
- 1 jajko, roztrzepane,
- 3 rozgniecione banany,
- garść posiekanych orzechów.

Na lukier:
- pół kostki miękkiego masła, dobrej jakości,
- około 1 szklanki cukru pudru (na oko:))


Mieszamy ze sobą mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier i skórkę cytrynową.
W osobnym naczyniu: jajko, mleko, olej i sok z cytryny.
Łączymy zawartość obu naczyń, dodajemy rozgniecionego banana i orzechy.

Ciasto wykładamy do formy na muffiny i pieczemy 20 minut w 190 stopniach (piekłam na termoobiegu). Zostawiamy do wystudzenia.

Przygotowujemy lukier: miksujemy masło z cukrem pudrem aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji- ma byś stosunkowo gęsty- mi przypominał troszkę strukturą serek kanapkowy :)

Lukier wykładamy szpatułką na ostudzone muffiny, dekorujemy wedle uznania.

Bon appetit!




środa, 7 września 2011

Korzenne powidła śliwkowe z Porto

Coś naprawdę niebanalnego.
Na słodki podarunek, specjalną okazję, lub - po prostu- długi jesienny wieczór.
Wyborny akcent dla sera camembert czy aromatycznego pieczywa.
Rabarbarra poleca - z całego łakomego serca! :)

* a za przepis (i nie tylko) dziękuję cioci Grażynie

Składniki (ja zrobiłam od razu poczwórną porcję):

- 1 kg śliwek bez pestek,
- 1/2 kg cukru (+ 2 łyżki),
- 100 ml wina Porto,
- 1/4 łyżeczki imbiru,
- 1/4 łyżeczki zmielonych goździków,
- 1/2 łyżeczki cynamonu,
- 2,5 dkg cukru żelującego.

Śliwki kroimy w ósemki, zalewamy winem, dodajemy resztę ingrediencji, mieszamy i odstawiamy pod przykryciem na dobę.

Następnie wsypujemy dodatkowe dwie łyżki cukru i cukier żelujący, dokładnie mieszamy i gotujemy na dużym ogniu przez minutę.

Na gorąco wlewamy do czyściutki słoików, które dokładnie zakręcamy i gotowe!

Bon appetit!