
Z muffinami jest tak, że zawsze jest na nie dobra pora, bo robi się je łatwo, szybko i w każdym możliwym smaku.
To było pierwsze prawo muffinów, a drugie brzmi: ,,w jednej misce wymieszaj składniki suche, w drugiej mokre, potem wszystko razem, do foremki, piekarnika i gotowe" Prawda, że to proste?
Na tym blogu znalazłam świetny przepis na standardowe ciasto muffinkowe. Można do nich dodać w zasadzie wszystko: świeże, suszone i kandyzowane owoce, przyprawy korzenne, i co tylko wpadnie Wam do głowy. U mnie wersja z suszonymi daktylami i orzechami- włoskimi i ziemnymi.Składniki suche:
- 2 szklanki mąki,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 3/4 szklanki cukru,
- pół łyżeczki soli.
Składniki mokre:
- 2 jajka,
- 100 g roztopionego masła.
Więc- jak we wstępie- suche z suchymi, mokre z mokrymi, potem dodajemy wsad*
*Cukrowa wróżka podaje, że wsad, czyli kawałki owoców, rodzynki, etc. można najpierw wymieszać z odrobiną mąki, wtedy w trakcie pieczenia nie opadną na spód muffinka (u mnie się to sprawdza:)
Składniki szybko mieszamy i wkładamy do formy na muffiny wyłożonej papilotkami.
Pieczemy w 210 stopniach, 20 minut, aż babeczki będą rumiane.
Smacznego!
oj, muffinki to baza dla tylu obłędnych propozycji...
OdpowiedzUsuńChapeau bas Basiu, nie wiedzialam, ze potrafisz wyczarowac takie pysznosci, nie moge sie doczekac kiedy sama cos przyrzadze wg Twojego przepisu :)
OdpowiedzUsuńtrzeba próbować, to sama przyjemność! powodzenia i daj znać, jak Ci poszło :)
OdpowiedzUsuń